Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 132 905 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

bezsenność...

poniedziałek, 22 września 2008 0:00

Ostatnio nie mogę spać, przewracając się w łóżku do 3 czy 4 nad ranem myślę o różnych rzeczach.  No i w końcu wymyśliłam - to czego nie mogę albo nie potrafię Ci powiedzieć, wytłumaczyć będę tu pisać, może będzie mi lżej. Może kiedyś to przeczytasz i zrozumiesz. 


Sam wiesz Skarbie, że ostatnio pojawił się problem. A może tylko ja wiem, że jest ten problem?? Wydaje sie, że Ty go nie zauważasz, albo nie chcesz się przyznać że go widzisz. Nie wiem - kiedy pytam o to też mowisz, że nie wiesz...

 

 Przez ostatni tydzień było mi tak żle bez Ciebie. Bawiłeś się, wychodziłeś z kolegami, imprezowałeś z firmą - o mnie zapomniałeś. Prawie się nie odzywałeś, gdyby nie to, że dzwoniłam, pewnie nawet nie wiedziałabym gdzie jesteś i co robisz. Powiedziałeś, że w końcu i tak bym się dowiedziała. Nie rozumiesz tego, że boje się o ciebie?? Że jestem zazdrosna kiedy wychodzisz?? Nie wiem gdzie wtedy jestes, z kim jesteś, co robisz. Moge ufać twoim słowom, i staram się to robić, ale jest to trudne. 

 

Przez ostatni tydzień odniosłam wrażenie, że wogóle nie jestem ci potrzebna. A może to złe słowo. Chciałabym, żebyś tęsknił za mną - czy tęskniłeś?? Nie wiem, może jakbyś tęsknił to wysłałbyś choć jednego smsa?? Może gdybyś czuł potrzebe kontaktu ze mną -  szukałbyś go??  Twoje stwierdzenie "Przecież rozmawialiśmy pare razy" sprawiło, że poczułam się jeszcze gorzej. Tak rozmawialiśmy, w sumie jakieś 5 - 10 minut by sie z tych naszych rozmów nazbierało. Czy naprawde tyle Ci wystarczy?? 

No i jeszcze to co powiedziałeś mi w piątek, kiedy zbierałeś się na tą impreze "Przyjedź do mnie, poczekasz, ja długo na imprezie nie będę, po 10 powinienem być w domu". To też moim zdaniem nie było w porządku, teraz tłumaczysz się, że powiedziałeś tak specjalnie bo byłeś na mnie zły i chciałeś zrobic mi na złość. Mówisz, że tak naprawde wogóle nie chciałeś iść na tą impreze. Ciekawe czy to prawda... To czemu nie powiedziałeś mi tego wtedy, w piątek?? Czemu chciałeś mnie zranić?? Te słowa poruszyły lawine gniewu i złości. Miałam dość. Gdyby nie to, że jakoś nie potrafie sie z Tobą kłócić ani na Ciebie krzyczeć... Gdyby nie to, że nie wiedziałam jak powiedzieć Ci jak bardzo to zabolało... Nie wiedziałam, ale bardziej nie chciałam, moja duma urosła i nie chciałam, żebyś wiedział o tym. O czym miałeś nie wiedzieć?? O tym jak bardzo tęsknię za Tobą, o tym jak bardzo boli, że nie masz czasu (wśród tych wszystkich "wyjść" co dzień) porozmawiać ze mną. W końcu o tym, że wydaje mi się, że już nie tęsknisz za mną.

 

Kochanie, nie rób mi tego więcej. Dziś mamy o tym porozmawiac. Szkoda, że tylko przez telefon. Obiecałeś, że zastanowisz sie nad tym jakbym to ja się tak zachowywała. Wiem, że może będzie trudno bo jak sam zauważyłeś ja nigdy Ci tak nie zrobiła. Pomyśl kochanie, może to coś rozwiąze. Może uda się i zrozumiesz co czułam. Może choć na jakiś czas będziesz pamiętał.

 

Nie widziłam Cię juz 9 dni. Mało?? Dla mnie o te 9 dni za dużo, chciałabym Cię widzieć codziennie, przytulać, całować, zasypiać obok Ciebie i budzić pocałunkiem, czuć dotyk Twoich rak, Twoją obecność, czuć zapach Twojej skóry, patrzeć na Ciebie. Nawet w te gorsze dni, kiedy jakoś nam nie po drodze z sobą. Nawet wtedy chciałabym być obok Ciebie. Razem..

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

bicie serca..

wtorek, 23 września 2008 0:00

 W nocy kiedy słyszę tylko tykanie zegara, marzę o tym by słuchać tak bicia Twego serca. Wiesz Skarbie, czytam teraz taką książkę o pięknym wnętrzu brzydkiej osoby. Nie – od razu uprzedzę Twoje pytanie, to nie jest jakieś romansidło.
Czy ja jestem brzydulą?? Chyba nie tak bardzo. Wiem, że były kiedyś osoby które zakochiwały się we mnie „nie znając” a tylko „widząc”. Ja sama oceniam się krytycznie. Zakompleksiona?? Może trochę. A jaka jestem dla Ciebie?? Czasem tak pięknie mówisz o tym, że jestem dla Ciebie śliczna. Musze kiedyś zwrócić uwagę kiedy to mówisz, czy tylko wtedy kiedy ładnie wyglądam czy też wtedy gdy wyglądam trochę gorzej. Chyba (???) jednak mówisz mi to niezależnie od wyglądu, najczęściej (???) jak budzę się rano obok Ciebie albo zasypiam wtulona w Twe ramiona. Jakoś teraz nie potrafię tego sprecyzować. 

A moje wnętrze?? Czy Ty je znasz?? Sama go nie znam, więc Ty pewnie też poznałeś go tylko w takim stopniu w jakim Ci je pokazałam. A może umiesz czytać w mojej duszy tak jak czytasz w moich oczach?? Nie wiem. Nigdy Cię o to nie pytałam i chyba nigdy nie zapytam. Boję się tego co mógłbyś odpowiedzieć. Boje się, że wtedy patrzyłbyś bardziej, i głębiej, i dostrzegłbyś to czego sama nie chce widzieć. 

 

 A co ja widzę?? Taką małą, bezbronną istotkę. Taką, która też potrafi ranić, a raniąc – uderza też sama w siebie, bo nie umie z tym żyć i… i nie zawsze umie powiedzieć przepraszam. 
Istotkę, która kiedyś po pewnych doświadczeniach stała się twarda i zimna. To Ty mnie ogrzałeś, odkryłeś na nowo. Kochanie, od kiedy jesteśmy razem (a to już przecież trochę czasu) nie umiem i chyba nawet nie pamiętam jak być na tyle twarda, żeby nie dać się zranić. Dla Ciebie jestem „żółwikiem bez pancerza”, „ślimakiem bez skorupki”, „pomarańczą bez skórki” – mięciutka i delikatna, wrażliwa na wszystko co robisz, mówisz, pokazujesz. Wystarczy lekkie ochłodzenie w Twoich słowach, a moje odczuwa to tak jakby wylądowało na Syberii. 

 A może to nie jest tak jak ja to widzę?? Może kocham Cię za bardzo?? Może wymagam od Ciebie takiego uczucia jakiego nie potrafisz mi ofiarować?? 

Musze w końcu kiedyś spojrzeć w głąb siebie i dostrzec to –czego nie chcę widzieć, ale nie teraz. Jeszcze nie teraz. Jestem na to za słaba, może kiedyś będę silniejsza..


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Kochałbyś mnie gdybym była niewidoma??

środa, 24 września 2008 14:56

Kiedyś spytałam „Co by było gdybym jeździła na wóżku?” powiedziałęś że nie wiesz ale penie byłby problem. Nie spytałam już jaki „problem”. Nie wiedziałam co mogę usłyszeć ale wiedziałam czego nie chciałabym usłyszeć…

 

Spytałam kiedyś „Co byś zrobił, gdybyś dziś dowiedział się że za tydzień umrzesz?”. Nie powinnam była pytać i nie powinnam była słyszeć tej odpowiedzi. Pamiętasz co powiedziałeś?? Powiedziałeś że piłbyś, palił, chodził na dziwki i ogólnie bawił się najbardziej jak by się dało. Wtedy na niczym już by ci nie zależało i nic nie obchodziło. Czy naprawdę, gdybyś umierał, nie znalazłbyś dla mnie miejsca.. Wolałbyś tamto?? Sex, drugs, and rock’n’rol??
Po co o to w ogóle pytałam??


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku..

środa, 24 września 2008 14:59

Nie kotek a mój Skarbek, i nie leży w łóżeczku a chyba coś popija z kuzynem. Dziś miałeś iść do lekarza, czemu nie dałeś znać co Ci ten lekarz powiedział?? Pewnie czekasz do wieczora aż zadzwonię?? Kochanie, czemu to ja zawsze musze wyciągać na siłę każde Twoje słowo??

Teraz pewnie jesteś z kuzynem, jesteś na L4 więc masz czas. Chciałabym teraz przytulać Cię, robić Ci gorącą herbatkę i przynosić jedzonko do łóżeczka. Chciałabym się Tobą opiekować, troszczyć o mojego Skarbeczka. Gdybyś teraz spytał: „To czemu tego nie robisz?” – bo nawet słowem nie wspomniałeś o tym, że mogłabym do Ciebie przyjechać. Umówiłeś się na dzisiaj z kuzynem.. zabrakło dla mnie miejsca?? Aż tak bardzo bym wam przeszkadzała w męskich rozmowach o grach, komputerach, filmach itp. Kiedyś dostąpiłam tego zaszczytu i mogłam być kiedy się spotykaliście. Mam nadzieje, że nie było to spowodowane wspólnym mieszkaniem i brakiem możliwości „nie zawołania mnie”.

Kochanie – Tęsknię!!!
 
Wczoraj kiedy powiedziałeś „Kocham Cię skarbie” łezki napłynęły do moich zmęczonych oczek. Tak dawno tego nie mówiłeś…


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

A miało być tak piękie....

poniedziałek, 06 października 2008 21:12

 A mieło być tak pięknie - i było przez pare dni, przez pare nocy, pare pięknych wspomnień do kolekcji a teraz Ty znowu zamknąłes się w swoim świecie komputera i gier. Msze pomyśleć co będzie z nami dalej, jakoś nie widze co będzie i czy wogóle będzie... za jakiś czas.

 

jestem w rozsypce.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Czyżby to koniec....

czwartek, 09 października 2008 22:14
 No i znowu mamy kryzys. 

Kurde, czemu to zawsze się kręci w kółko. Tydzień dobrze, tydzień źle. Raz ja Tobie robie na złość, raz Ty mi. Ja strzelam focha na Ciebie, Ty strzelasz focha na moje strzelenie focha.

Dopadła mnie jakąś depresja jesienna, bo zaczynam myśleć, że może łatwiej byłoby się rozstać?? Może nie cierpielibyśmy oboje, no na pewno przez jakiś czas byłoby ciężko, ale może później byłoby lepiej??


Ostatni weekend pokazał jak niewiele mamy już z sobą wspólnego - Ty przed komputerem, ja - najpierw czekająca na Ciebie, (że może zaraz skończysz grać) a później obrażona za to, że mnie tak ignorujesz. Fakt, rozmawiałeś ze mną, gdy przemierzałeś kolejną trasę w nowej grze, ale myślami byłeś gdzieś daleko, byłeś taki nieuchwytny, taki oddalony..

Rano zachowałeś się całkiem w porządku, przytulałeś, całowałeś, tuliłeś do siebie, kiedy jeszcze leżeliśmy razem w łóżku. Wtedy mi coś odbiło i zaczęłam stroić miny i mieć pretensje za wczorajszy wieczór, tak, że w końcu odwróciłeś się na drugi bok i udawałeś, że śpisz. Później powiedziałeś, że skoro chciałam pożegnać się w wojennym nastroju, to tak będzie, a Twój foch - „bo tak".

Wiem - przegięłam, mogliśmy chociaż pogadać. Powiedziałam parę słów za dużo. Przepraszam, ale byłam zła za wczorajsze...

Wczoraj napisałeś, że od poniedziałku odnosisz wrażenie że mi już nie zależy. To nie tak... 
Od poniedziałku zastanawiałam się jak długo jeszcze razem wytrzymamy, czy uda nam się przetrwać te ciężkie chwile. Nic nie wymyśliłam..
No może poza tym, co sam wczoraj stwierdziłeś, że albo uda nam się dojść do jakiegoś porozumienia albo skończy się wszystko...
Napisałeś też, że „być może nasze wspólne fale się pourywały, bo jak sięgasz pamięcią to skończyły się nam jakoś tematy do rozmowy"... Czy chciałeś tylko to powiedzieć, czy coś jeszcze ale nie powiedziałeś??
 Napisałeś - i to zabolało najbardziej - „kocham cię jak nikogo innego ale niestety nie jest lekko, ja juz lecę na oparach, nie chce cię oszukiwać, ale ja naprawdę długo niepociągane".
Co znaczą te słowa?? Chciałeś mi powiedzieć, ze zaczynasz się mną nudzić??
 
Musimy na ten weekend porozmawiać poważnie, i musisz mi powiedzieć co ci we mnie przeszkadza, co chciałbyś żebym zmieniła itp.
Ja też powiem Ci co chciałabym żebyś zmienił, zresztą to będzie po prostu powtórzenie tego co mówiłam już setki razy:
- nie ignoruj mnie i poświęcaj mi trochę więcej czasu,
- rozmawiaj ze mną,
- jeśli wychodzisz z kolegami etc. To mów mi o tym wcześniej, nie chce się dowiadywać „przypadkiem" że jesteś na imprezie,
 - nie pij tyle, może ten alkohol który spożywasz nie świadczy o jakimś uzależnieniu itp., ale nie lubię jak pijesz tak często.
- sprzątaj czasem u siebie, wynieś skarpetki do łazienki, powieś kurtkę o szafy.

A co Ty masz przeciwko mnie?? Powiedz mi o tym, proszę.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Spacer, wyjście razem - mogę sobie poważyć.

czwartek, 30 października 2008 18:05

2 tygodnie temu:

 Czemu nigdy nie chcesz mnie nigdzie z sobą zabrać?? Zawsze tylko sam, albo ze swoimi kolegami gdzieś się wybierasz. Ja zostaje w domu. Ok., rozumiem, nasz budżet jest mocno ograniczony. A zabranie mnie na piwo albo sok to przecież kosztuje. Kurde, a czemu nie chcesz mnie zabrać na jakiś durnowaty spacer?? To przecież nic nie kosztuje. 



Chcesz świętować swoje urodziny z kolegami, ale ja nie mam prawa z Tobą pójść bo ty idziesz na męską imprezę. Akurat męska impreza, przecież faceci przyjdą ze swoimi kobietami a solenizant będzie się bawił na całego... sam, albo może z kimś innym, ale nie ze mną.

Wiesz, może cos ze mną jest nie tak że ani na miasto ani na imprezę nie chcesz ze mną wyjść?? Jeśli tak to powiedz, to się odczepie od ciebie i nie będę ci dupy zawracała cały czas tym samym problemem - powiedziałeś, że to nie chodzi o mnie tylko o te 2 dziewczyny z którymi się pokłóciłam i nie chcesz żebym się z nimi spotykała, a przecież one są zawsze.

Skoro masz zamiar mnie tak już cały czas ukrywać przed swoimi znajomymi to jak ty sobie wyobrażasz dalsze życie?? zawsze będziesz chodzili na wszystkie imprezy sam?? Jeśli już teraz się mnie wstydzisz to jak będzie za parę lat??
 Nie masz pojęcia jak mnie wkurwiło to co było w niedziele, ze mną nawet nie miałeś ochoty wyjść na idiotyczny spacer, który nie kosztowałby cię ani grosza bo nie chciałam Cię obciążać finansowo, a jak tylko Marcin zaproponował piwo to aż się podniosłeś i nie było już ani za późno, ani za zimno, i nawet zapomniałeś że masz do pracy.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

13 pażdzirnika

czwartek, 30 października 2008 18:13

Twoje urodziny..

Kupiłam winko, winogrona

leżeliśmy w łózku i oglądaliśmy filmy popijając winko

było cudownie

kocham cię skarbie


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

18-19 października: patelnia

czwartek, 30 października 2008 18:14

Znowu kłótnia. O co? O patelnie – nie umytą. A konkretnej – pewnie pamiętasz?? Mieliśmy jeść obiad, Ty nie chciałeś kurczaka, bo nie lubisz – masz prawo, ja też nie lubię wielu rzeczy. Chciałeś usmażyć sobie jajka, ale pojawił się problem – patelnia nie umyta. No a Ty przecież nie będziesz mył patelni. Twoja mama nie chciała umyć, ja też nie chciałam umyć, no to co zrobiłeś?? Zbuntowałeś się. Trzasnąłeś drzwiami i chciałeś iść na obiad na miasto. Trochę się pogniewaliśmy ale wieczorem było już mniej więcej ok. Poszliśmy do sklepu po papierosy – no i się zaczęło…


Zaczęliśmy rozmowę o naszej przyszłości. Stwierdziłeś, że nigdy nie będziesz robił niektórych rzeczy w domu, np. zmywał naczyń. Spytałam co w takim razie będziesz robił, w czym mógłbyś mi pomagać w prowadzeniu domu? No to powiedziałeś: np. w odkurzaniu. I tak od słowa do słowa znowu się pokłóciliśmy. Poszło też oczywiście o ten cholerny spacer, chciałam żebyśmy się przeszli, skoro i tak już wyszliśmy z domu, a nie jest tak zimno. No ale nie chciałeś.. Znowu.

Wieczorem rozmawialiśmy o nas, o naszej przyszłości, powiedziałam ci o wszystkich moich obawach dotyczących przyszłości, że ja będę twoją służącą i kochanką w jednym. Obawiam się, że Ty będziesz wracał do domu siadał przed komputerem albo telewizorem a ja będę się uwijała żeby podać ci ciepły obiadek, żeby było posprzątane, poprane, itp. a Ty nie będziesz mi w niczym pomagał. Powiedziałeś, że Ty masz taki przykład życia rodzinnego w domu i nie umiesz inaczej, i tylko jedno rozwiązanie przychodzi ci do głowy: przyzwyczaić się do myśli że tak będzie kiedyś. 
Chyba zwariowałeś, jeśli myślisz że się na to zgodzę. 
Nie powiedziałam ci tego bo nie chciałam znowu się kłócić.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Skreśliłeś mnie ze swojego życia: 24 pażdziernik

czwartek, 30 października 2008 18:22

Zerwałeś ze mną - przez sms. Cóż, nie myślałam że tak to się skończy.

 

Wróciłeś pijany jak bela z pracy. He, he, o 22 z pracy?? gdzie ty byłeś tyle czasu skoro pracujecie do 18. Mówiłeś że wieszaliście plakaty. W takim stanie i po ciemku? Przecież wiedziałeś, że czekam na Ciebie u Ciebie w domu. I co?? I nic, znowu przegrałam z kolegami.
Wyszłam od Ciebie.

Dzwoniłeś, nie odbierałam.
Napisałeś: koniec z nami.

  teraz jż będziemy tylko... znajomymi??


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

25 pażdziernika

czwartek, 30 października 2008 18:35

Przepraszasz.

Mówisz, że byłeś piajny.

Prosisz o wybaczenie.

.

.

.

A tak mi napisałeś w smsie: Aniu daj miszanse prosze... dopiero dotarło do mnie co czuje i jak bardzo cię zaniedbywałemnie doceniałem, uświadomiłem soie że starać się trzeba cały czas a nie tylko na początku. Brakuje mi ciebie, tak bardzo mi ciebie brakuje. Zawsze narzekałem na ojca, a robie tak samo jak on, choć po ostatnim nawet gorzej od niego zależy mi na nas i nie chce cię stracić

.

.

Ciesze się tym co napisałeś mi dzisiaj i wczoraj, a szczególnie to co napisałeś dzisiaj o swoich przemyśleniach. Naprawde docieniam to - tylko szkoda że musiało dojść do rozstania żebyś uświadomił sobie takie rzeczy. Teraz widze że oboje popełniliśmy mase błędów. niektórych ie da się jż naprawić - inne można by było spróbować naprawić gdybyśmy mieli jeszcze raz spróbować być razem.

.

.

Ale czy to coś więcej niż słowa?? Czy da się je wprowadzić w życie?? Czy nie zapomnisz o tym za tydzień??

.

.

Jeszcze nie wiem co dalej z nami będzie, nie potrafie teraz zdecydować. Wiesz, to co się niedawno stało nadal cholernie boli, i mimo tego że tęsknię za Tobą, to nie umiem się jakoś jescze przełamać i przestać myśleć o tych paru słowach które mi napisałeś.

.

.

Napisałeż, że rozumiesz i uszanujesz moją decyzję...

Napisałeś, że już nigdy nie sięgniesz po kieliszek...

.

Nie obecuj czegoś czego nie będziesz mógł spełnić - ani mi ani nikomu innemu. Nigdy nie wymagałam od Ciebie żebyś całkowicie przestał pić, sam chyba wiesz że po prostu chciałam żebyś pił mniej,

.

.

.

Pisałeś:

wróć do mnie blagam ... nie ma mnie bez ciebie .... i nie chce być bez ciebie..

Kocham cię nadal, mimo tego co się działo ostatnio między nami, i chciałabym być z tobą, ale czasami jest mi naprawde bardzo cięzko - sam wiesz że masz trudny charakter, (ja zresztą też) i nie wiem czy uda nam się zbudować taki związek w którym oboje bylibyśmy szczęśliwi, ja też chciałabym żebyś był szczęśliwy w życiu, nie wiem czy potrafiłabym być taka jak byś chciał żebym była, nie wiem czy potrafiłabym dać ci szczęście. Cięzko jest mi bez ciebie, ale z tobą też nie jest lekko.

I znowu iszesz:

Jako przyjaciel kazał bym ci kopnąć mnie w dupe i sie nie obracać, jako chłopak który cie kocha proszę o ostatnią szansę na to zeby pokazać ze moze byc dobrze. Wiem ze cię zawiodłem i to na całoej lini... Wiem, że będę musiał włożyć naprawde dużo pracy w to żeby między nami się poukładało. Wiem też ze jestem gotowy do tego żeby podjąć się ciężkiej pracy jakaby mnie czekała gdybyś dala mi jeszcze jedną szanse.........

Wiesz jak tak sobie myślę to nie cofną bym czasu do: przed zerwaniem, jest mi cholernie przykro że uświadomiłem sobie wiele rzeczy dopiero gdy cię straciłem .. ale z drugiej strony z uświadomieniem sobie wielu rzeczy pewnie by mi się nie śpieszyło, Jesteś tą jedyną którą naprawdę kocham nie chce być z nikim innym boli mnie to ze jestem takim dupkiem, ale jestem gotów się zmienić, tak jak na początku, zapędziliśmy się oboje w taka ślepą uliczkę i mam nadzieje ze wyjdziemy z tego Razem ......

i nie chce cie naciskać, bo wiem co zrobiłem i tym bardziej nie będę cię popędzać w twojej decyzji, wiedz ze jaka by ona nie była ja ją uszanuję, i jeżeli stwierdzisz ze nie jestem tym z kim chcesz być zrozumiem to, i zawsze będziesz mogła liczyć na wsparcie z mojej strony,
Kocham cię i juz nie będę cię zaczepiać, cierpliwie poczekam na twoją decyzję ..........



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

28 pażdziernika

czwartek, 30 października 2008 18:42

To wszystko co mi piszesz, jest takie piękne, że gdyby miało być prawda nie wahałabym się ani chwili żeby do ciebie wrócić, żebyśmy dalej mogli iść przez życie razem - ale tyle razy już próbowaliśmy naprawiać to co się psuło i jakoś nie do końca nam się udawało, a jeśli nawet dawało jakieś pozytywne zmiany to na bardzo krótki okres.

.

.

Spytałeś: kochasz mnie jeszcze??

.

.

zadałeś mi dość trudene pytania, postaram ci się jakos w miare jasno odpowiedzieć, chciałeś żeby było szczerze, więc napisze tak jak czuje i tak jak myśle.. zresztą, nie chcę cię okłamywać. Czy cię jeszcze kocham?? 

.

.

ciężko mi tak jednoznacznie odpowiedzieć, nie wiem czy zrozumiesz, do niedawna kochałam cię z całego mojego serduszka, jak tylko potrafiłam najbardziej, ale strasznie się zawiodłam na tobie i teraz mam takie troche mieszane uczucia, nie umiem się odkochiwać z dnia na dzień, napewno coś do ciebie czuje, ale teraz jest mi tak źle (nie chodzi mi o zddrowie) że ciężko mi jednoznacznie nazwać to co do ciebie cczuje, napewno za tobą tęsknie, brakuje mi ciebie, ale jak juz napisałam, zawiodłam się i coś mnie blokuje, przepraszam jeśli te słowa sprawią ci ból albo teraz ty się na mnie w jakis sposób zawiedziesz, zrozumiem, ale chciałłes żeby było szczerze - wiec napisałam szczerze.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 23 grudnia 2014

Licznik odwiedzin:  3 502  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Archiwum

O mnie

O moim bloogu

Pisze do Ciebie kochanie choć pewnie nigdy tego nie przeczytasz... Może kiedyś, kiedy mnie zabraknie, dowiesz się tego czego teraz nie potrafię ci powiedzieć.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 3502

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl